poniedziałek, 27 maja 2013

Straszne rzeczy w domu wczasowym cz. 2


W środku nocy zrobiła pochód,Niall i Nathi spali tak słodko ,że musiałam im zrobić zdjęcie komórką. 

-Ej!!!Słyszeliście???-Zapytał Liam o 00:00
-Co to było??!?!?!
Nagle coś zaczęło trząść autem.
-Boje się!-Powiedziałam cicho do Louisa
-Nie masz się czego obawiać jesteś z nami.

-NIE!!!-krzyknęła nagle Vicky

-Co się stało????To tylke sen spokojnie.
-Vicky słyszysz Vicky odezwij się....!!!-Gorączkował się Liam.
Vicky siedziała w bez ruchu wpatrzona w przednią szybę.Wszyscy byli przerażeni,bali się odwrócić głowę w stronę przedniej szyby.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wszyscy obudziliśmy się w tym samym czasie ,ale dopiero rano coś koło 8:00.Wybiegliśmy w pośpiechu z samochodu i zaczęliśmy szukać naszego kierowcy.Niestety bez skutku,Zayn stwierdził,że poprowadzi ,ale muszę prowadzić,bo nie wie gdzie mieszka moja ciotka.W połowie trasy Louis odebrał telefon zastrzeżony  z tyko 6 cyframi,telefon był głuchy....
Później taki sam telefon odebrał Niall ,ale tym razem odezwał się nasz kierowca :
-Halo?
-Dzięń Dobry z tej strony wasz kierowca ,przepraszam ale pilnie musiałem wracać do domu.
-Dziękuję za telefon.

-Ej słuchajcie!...Dzwonił kierowca....I pojechał do domuu.
-Jakim cudem?Przecież nie mógł jechać przyczepą....
-?????!??!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Zayn jedziemy!Na co ty jeszcze czekasz?!?!?!-zaczął krzyczeć po wszystkich Harry.
-Harry uspokój się !!!!-Powiedziała Claudia po czym zaczęła się tuliś w ramię Harrego.
-Sorrki kochanie,niestety bardzo się denerwuję.


-Chyba dojeżdżamy...To ten dom?-Zapytał Zayn ,pokazując na piękną villę
-Nie to nie ten.To ten 4 domy dalej-Odpowiedziałam pokazując na taki jakby opustoszały dom na odludziu.
-Kochanie pewna jesteś?-Spytał w popłochu Lou.
-Tak to ten.
łazienka:
pokój starszej pani:

każdy pokój tak wyglądał:




Przejechaliśmy przez ciemną bramę z betonu.Przed domem wyglądało jakby był to jakiś kościół z cmentarzem przed nim.Zapukaliśmy do drzwi.Otworzyła jakaś pani w białych włosach,ubrana była w ciemną szatę z kapturem.Stała nieruchomo ze świecą w ręku,cały czas wpatrywałą się we mnie,z czego ja stałam na samym końcu ,a zapukał Niall.

-Przypominasz mi kogoś ,moje drogie dziecko...-Powiedziała,po czym głęboko się zamyśliła się głęboko.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Więc przyjechaliście z Londynu tak?
-Tak-odpowiedzieliśmy raźnym chórem.
-Dziwne...Ty wyglądasz zupełnie jak moja córka.-Pokazała palcem na mnie i znów się zamyśliła.
-O Jezu!Robi się dziwnie!-Każdy zaczął mi to szeptać na ucho.
-Wiem.
-Wyjechała ode mnie 40 lat temu.I od 21 lat nie miałąm z nią kantaktu.Smutne,możecie u mnie przeczekać burzę.Wyjechała bdy miała 18 lat.Bardzo za nią tesknię

-Ale nie ma burzy....
Popatrzała na sufit , potem przez okno ,pokazała jakiś znak i faktycznie rozpętała się burza.

-Na górze mam wolne 5 pokoi,po czym stała z pękiem kluczy ,z szerokim uśmiechem na twarzy.

-Chłopcy idźcie po bagaże i chodźcie do góry O.K ?
-Jasne kotku.Narazie.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nastała noc ,wszyscy dawno się rozpakowali,i zamknęli się w pokojach.W nocy usłyszałąm jakiś hałaś:
-Louis !Louis słyszałeś?
-Tak!I dzięki już nie śpię.
-Sorrki,no musiałam.
Po czym Odwrócił się nasz zamek w drzwiach.
Zaczęliśmy walić do pokoju Olivi i Zayna,a z drugiej strony do Harrego i Claudi.


-Słyszycie nas????!?!?
-Tak
-Nie da się otworzyć drzwi.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CDN......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz